sobota, 26 maja 2018

Rozdział 47. Porozmawiaj ze mną!

'Los czasem rozdziela bliskich sobie ludzi, żeby uświadomić im, ile dla siebie znaczą"
Paulo Coelho

https://www.youtube.com/watch?v=eM213aMKTHg

Tęskniłam.
Nie chciałam tego przyznać. Nie chciałam o tym myśleć. Ale taka była prawda. Tęskniłam i nie mogłam temu zaprzeczyć. Pustka w sercu, którą  tylko Jason był w stanie wypełnić, nie pozwalała mi normalnie funkcjonować. Potrzebowałam go. Nienawidziłam samej siebie, że od razu mu nie wybaczyłam, że nie zapomniałam. Oddałabym wszystko za jego obecność, za dźwięk bicia jego serca, za spokojny oddech i rozpalone ciało. Chciałam wszystkiego tego, z czego zrezygnowałam, kiedy go odrzuciłam.
Takie były noce. Bezsenne godziny spędzone w pustym łóżku. To właśnie wtedy najbardziej mi go brakowało. Przyzwyczaił mnie do swojej obecności, a potem zniknął. Zranił mnie.

sobota, 12 maja 2018

Rozdział 46. Nie pozwolę ci dzisiaj umrzeć

"Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło"
Gabriel García Márquez

Jason pojawił się w moim pokoju, kiedy leżałam skulona w fotelu wypłakując sobie oczy.
- Co się stało? - spytał zaniepokojony. - Coś z Draco?
Podszedł do mnie i położył dłoń na moim ramieniu. Natychmiast go odtrąciłam.
- Nie dotykaj mnie! - krzyknęłam. Nie odwróciłam głowy, nie spojrzałam na niego. Nie mogłam na niego patrzeć.
Na początku był zdezorientowany, nie rozumiał co się stało, co spowodowało moje zachowanie.
- Narcyzo...
- Wszystko słyszałam! - wrzasnęłam tak nagle i tak głośno, że przestraszyłam samą siebie. - Całą rozmowę z Hogginsem! Ufałam ci, a ty mnie okłamałeś.

sobota, 28 kwietnia 2018

Rozdział 45. Ona po prostu chce być pożądana!


„Bez względu na to, co twierdzi ta kobieta, tu wcale nie jest bezpiecznie.
Nie ma bezpiecznych miejsc, bezpiecznych prawd, bezpiecznych sekretów.”
~Tobias Eaton

– Synku, jak się czujesz? – spytałam, podając mu szklankę wody.
Wiadomość o wypadku Dracona zwaliła mnie z nóg. Miałam wrażenie, że wszystko waliło się po kolei. Najpierw przepowiednia, potem McGonagall a teraz to. Wiedziałam, że ktoś chce zniszczyć moją rodzinę, wiedziałam dlaczego, nie miałam jednak pojęcia, kto, a więc nie mogłam zrobić nic, by to powstrzymać. Mogłam jedynie patrzeć, jak wszystko, co kocham, rozpada się na małe kawałki.
– Lepiej – powiedział Draco, usiłując się podnieść, jednak od razu mu tego zabroniłam.
Nie wiedziałam dokładnie, co się stało ani kto stał za atakiem. Wiedziałam tylko, że istniało duże prawdopodobieństwo urazu kręgosłupa, a więc Draco musiał pozostać w pozycji leżącej, dopóki Uzdrowiciele nie uznają inaczej.
– Mamo, mam już dość tego leżenia – jęczał. – Chcę stąd wyjść, chcę złapać tego, kto to zrobił.
– Kogo, synku? Kogo chcesz złapać?

sobota, 14 kwietnia 2018

Rozdział 44. Ostatni taniec

Dzisiaj dedykacja wyjątkowo dla mojej wychowawczyni z liceum, której słowa zainspirowały mnie do napisania tego rozdziału :D teraz już wiecie, jak dawno temu to wszystko zaplanowałam i jak dawno temu to powinno być opublikowane, bo maturę pisałam w 2016 roku xd


– Uwielbiam, kiedy pierwszą rzeczą, którą widzę po przebudzeniu, jest twoja twarz – uśmiechnął się Jason, zakładając kosmyk moich włosów za ucho.
– Całe szczęście, że zdążyłam wstać wcześniej, żeby nałożyć makijaż – zaśmiałam się. – Gotowy na ostatnią lekcję walca? – spytałam, wstając z łóżka.
– To już dzisiaj? Myślałem, że mamy jeszcze kilka dni.
– Nie możemy mieć jeszcze kilku dni, bo bal jest jutro – spojrzałam na niego z zainteresowaniem. Przeważnie zdawał sobie sprawę z tego, jaki mamy dzień. – Wszystko w porządku?

środa, 29 listopada 2017

Rozdział 43. Zagubione dusze

Na wstępnie przepraszam za opóźnienie, ale studia ostatnio wysysają ze mnie całą energię i chwilami już sama nie wiem jak się nazywam :/ Mam nadzieję, że mi wybaczycie ;*

~*~

Dzień po poznaniu słów przepowiedni, Jason wpadł na genialny pomysł oderwania mnie od ponurych myśli i postanowił zabrać mnie na wieś do swoich rodziców, a ponieważ wciąż nie do końca kontaktowałam z rzeczywistością, nawet nie zorientowałam się, kiedy znaleźliśmy się na południu Francji. Przez pierwszy dzień w ogóle nie zdawałam sobie sprawy, gdzie jestem, Jason po prostu położył mnie w łóżku i pozwolił przespać cały dzień. Swojej mamie powiedział, że źle znoszę podróże. Dopiero następnego dnia wstałam zdziwiona obcym otoczeniem. Jason wytłumaczył mi wtedy, że takie oderwanie od rzeczywistości będzie dla mnie najlepszym lekarstwem. Muszę przyznać, że miał rację. Zmiana otoczenia i ludzi pozytywnie wpłynęło na moje samopoczucie. Oczywiście, Jason postarał się, żebym nie miała czasu na rozmyślanie o przyszłości i skupiła się na teraźniejszości. Całe dnie wypełniał mi różnorodnymi zajęciami.
Oreuis bajkowe-szablony